9 lutego 2026

Medycyna ludowa na Dolnym Śląsku. Słynne zielarze. „Maruna”

Related

Sensory dla robotów: wkład Wrocławia w przyszłość maszyn z instynktem

Wyobraź sobie robota, który nachyla się, by podnieść szklankę...

Samonaprawialny beton – wynalazek, który przedłuża życie budynków

Beton pęka. To normalne – starzeje się, wchłania wilgoć,...

Neurobiolog Paweł Tabakow: jak jeden lekarz z Wrocławia ruszył medycynę z martwego punktu

Wyobraź sobie, że słyszysz: „To beznadziejna sprawa. Ten człowiek...

Światłowody z Wrocławia: jak miasto stało się centrum rozwoju technologii optycznych

Światłowody to jedna z kluczowych specjalizacji technologicznych Wrocławia, o...

Share

Dolnośląscy farmaceuci i lekarze domagają się zniesienia zawodu zielarza-fitoterapeuty. Argumentują, że nawet osoba bez dyplomu może praktykować ziołolecznictwo po ukończeniu kursów. Taki „specjalista” może łatwo zaszkodzić pacjentom silnie działającymi ziołami. Fitoterapeuci zgadzają się, że istnieją nieuczciwi zielarze, więc proponują nie zniesienie, tylko wprowadzenie jasnych zasad szkolenia i wymagań dla tego typu zawodów – podaje strona iwroclaw.com.

Czym jest fitoterapia?

Fitoterapia to leczenie środkami leczniczymi opartymi na produktach pochodzenia roślinnego. Historia tej nauki sięga początków cywilizacji. Badania grobowców, inskrypcji naskalnych i świątyń dostarczyły informacji o ziołach stosowanych przez kapłanów jeszcze 5000 lat temu. Już wtedy ludzie posiadali wiedzę na temat leczniczych właściwości babki lancetowatej, mięty, rumianku, bylicy piołunu i czosnku. W 1550 r. p.n.e. pojawiła się informacja o leczniczym działaniu aloesu.

Indie dodały mnóstwo informacji do medycyny ziołowej. Wiedzę na temat leczniczych właściwości ziół i przypraw posiadały już 2000 lat przed naszą erą. Europa zawdzięcza temu krajowi leki wytwarzane z kminku, pieprzu, goździków, kurkumy, imbiru i kardamonu.

Chińczycy również dokonali znaczącego przełomu w medycynie ziołowej. Wierzyli, że przyroda ma lek na każdą chorobę. W Chinach jest to medycyna chińska, która dała światu żeń-szeń, kamforę i leczenie akupunkturą.

Uważa się, że Hipokrates jest ojcem ziołolecznictwa. W 460 r. p.n.e. opisał 300 gatunków roślin leczniczych i 200 preparatów na bazie ziół w swojej książce „Corpus Hipocraticum”. 

Galen również wniósł wielki wkład. Był ostatnim wielkim badaczem leczniczych właściwości roślin. W 130 roku był lekarzem Marka Aureliusza i kilku innych cesarzy rzymskich. To właśnie Galen stworzył takie formy leków jak wywar, nalewka, mazidło i napar, które do dziś nazywane są lekami galenowymi.

W XIX wieku w ziołolecznictwie nastąpił znaczący postęp. W tym czasie Zerturner odkrył morfinę, którą oddzielił od opium. Stulecie to obfitowało również w odkrycie strychniny z szałwii, chininy z kory drzewa chinowego i kofeiny z kawy. Leroux wyizolował salicynę, prekursor aspiryny, z kory wierzby. 

Trwało to do 1930 roku, kiedy to dokonano syntezy sulfonamidów, które stały się początkiem chemioterapii, antybiotyków i substancji psychotropowych. W czasach współczesnych Dolny Śląsk znów częściowo wraca do ziołolecznictwa.

Słynni zielarze Dolnego Śląska

Ojciec Jan Grande był zakonnikiem, który przed przyjęciem święceń kapłańskich nazywał się Jerzy Majewski. Mieszkał i pracował w przychodni Ojców Bonifratrów we Wrocławiu, a później w Legnicy. Ojciec Jan urodził się w 1934 roku w Grodnie. Przeszedł przez Syberię. Następnie był w Tybecie, Kijowie i Petersburgu. Tam zdobywał wiedzę „starej szkoły medycyny alternatywnej”.

W Polsce przez długi czas pracował w szpitalu z chorymi na gruźlicę. Udzielał wielu rad dotyczących nawyków żywieniowych, które znacznie poprawiały jakość życia ludzi. Na przykład, aby nie dodawać cukru do napojów, nie parzyć herbaty, ale ją gotować, nie używać margaryny, ale oleju roślinnego lub tłuszczu zwierzęcego itp. 

Publikował broszury i przewodniki oraz książkę „Przepisy na zdrowe życie Ojca Grande”. Apteki Ojców Bonifratrów sprzedają mieszanki ziołowe, balsamy, nalewki i proszki, oparte na zaleceniach Ojca.

Ojcowie Bonifratrzy (Dobrzy Bracia). Głównym celem zakonników była pomoc cierpiącym i chorym. 400 lat praktyki pozwoliło ojcom zebrać duże doświadczenie w leczeniu ziołami i doprowadzić je do perfekcji. Po ich słynne mieszanki ziołowe przyjeżdżają nie tylko Polacy, ale także goście z zagranicy.

Bracia Bonifratrzy mają swoje kliniki i apteki zielarskie w całej Polsce. Nie odmawiają nikomu spotkań. Nie pobierają prawie żadnych opłat, a zioła sprzedają bardzo tanio.

Ojcowie nie przeczą, że zioła nie są w stanie wyleczyć wirusowego zapalenia wątroby typu C. Ale one walczą z konsekwencjami, mają działanie przeciwzapalne i oczyszczające oraz stymulują układ odpornościowy. Istnieją przypadki, w których leki ziołowe pomogły powstrzymać rozwój marskości wątroby i pozwoliły pacjentom żyć dłużej.

Bracia Bonifratrzy zalecają na wątrobę: chaber bławatek, buk zwyczajny, dymnicę, dziurawiec, jarzębinę, krwawnik pospolity, poziomki, czarną rzodkiew, ostropest plamisty, rumianek itp.

„Maruna”

„Maruna” we Wrocławiu zajmuje się ziołolecznictwem holistycznym. Jest w stanie wzmocnić odporność, działać jako profilaktyka i leczenie chorób autoimmunologicznych, neurologicznych i różnych infekcji. Szczególną uwagę poświęca się mieszkańcom Wrocławia, którzy zmagają się z powikłaniami po Covidzie. Specjalnie opracowane leki pozwalają na szybszą regenerację i powrót do zdrowia.

Innym ważnym aspektem pracy “Maruny” jest terapia boreliozy i powiązanych z nią infekcji. Jest to jeden z najważniejszych obszarów działalności placówki. Specjaliści leczą również różne choroby pasożytnicze. “Maruna” organizuje warsztaty medycyny ziołowej, podczas których lekarze dzielą się swoim doświadczeniem.

Joanna Arciszewska-Olejniczak jest zielarką, dietetykiem, psychodietetykiem, naturopatą, biotechnologiem i mikrobiologiem żywieniowym. Starannie dobiera metody leczenia i diagnostyki dla każdego klienta “Maruny”. Jej bogate doświadczenie, wiedza i kreatywność pozwalają jej pomagać ludziom, dla których tradycyjna medycyna jest nieskuteczna. Główną specjalizacją Pani Joanny są choroby metaboliczne i zaburzenia układu pokarmowego.

Marek Olejniczak jest zielarzem, naturopatą i specjalistą medycyny informacyjnej (biorezonansu). W swojej praktyce stosuje ziołolecznictwo oraz bada problemy w organizmie za pomocą urządzenia “Bicom OPTIMA”. Specjalista leczy i diagnozuje boreliozę oraz choroby pokrewne. Wieloletnie doświadczenie doprowadziło Marka do holistycznego podejścia w zakresie poprawy zdrowia.

Joanna i Marek są pasjonatami ziołolecznictwa i procesu przygotowywania leków. Sami sadzą i uprawiają niektóre rośliny w najczystszych rejonach Polski. Następnie są one odpowiednio przetwarzane, aby stać się podstawą maści, nalewek, mieszanek itp.

Specjaliści “Maruny” są uważni wobec swoich pacjentów. Oprócz badań lekarskich, ośrodek sprawdza, jak klienci spędzają dzień, czy są zestresowani i jak się odżywiają. Leczenie powinno być kompleksowe. Specjaliści starają się również uświadomić swoim pacjentom, że to oni muszą wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie.

Porady od “Maruny”

„Maruna” praktykuje również naturopatię. Lekarz naturopata pracuje nad przemyślanym połączeniem medycyny opartej na dowodach i medycyny tradycyjnej. Takie leki mają na celu uzupełnienie leczenia medycznego, aby przyspieszyć powrót do zdrowia i przywrócić organizm do zdrowia.

W “Marunie” zalecają również, aby nie stosować samoleczenia i zachować ostrożność przy łączeniu różnych ziół. Na przykład, połączenie rabarbaru i lubczyku jest zabronione. Rośliny te są moczopędne, więc mogą jednocześnie powodować nadmierny efekt, znaczne uwalnianie elektrolitów z organizmu i niedobór potasu. Taki sam efekt daje połączenie korzenia lukrecji, liści senesu i korzenia kruszyny. Kompleks ten ma działanie przeczyszczające. Żeń-szeń i miłorząb japoński, stosowane razem, prowadzą do krwawienia.

Ponadto zioła nie zawsze można łączyć z lekami. Najczęściej w warunkach domowych stosowany jest rumianek. Roślina ta nie powinna być łączona z tabletkami nasennymi, antydepresantami, środkami przeczyszczającymi, ponieważ nasila ich działanie. Zioła same w sobie mają dość łagodne działanie, ale w połączeniu z lekami głównie wzmacniają ich działanie. W niektórych przypadkach zmniejszają skuteczność leków, co jest niebezpieczne w przypadku chorób przewlekłych.

Specjaliści “Maruny” radzą, aby zawsze czytać instrukcje dotyczące leków, ponieważ wskazują one, których ziół nie można z nimi łączyć.

....... . Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.