Mimo licznych zwycięstw i nagród Mieczysław Łopatka nigdy nie nosił korony. Jest najlepszym strzelcem największych światowych turniejów, trzykrotnym zwycięzcą mistrzostw Europy, czterokrotnym medalistą olimpijskim i wielokrotnym triumfatorem polskich rozgrywek. Znany jest również ze swojej pracy trenerskiej. Jeden artykuł to zdecydowanie za mało, by opisać osiągnięcia i wkład Łopatki w koszykarski sport – czytamy na iwroclaw.com.
Start kariery
Mieczysław Łopatka urodził się 10 października 1939 roku w Drachowie. Karierę koszykarską rozpoczął w Kolejarzu. Było to po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Gnieźnie. W 1960 roku został uznany za najlepszego koszykarza w Polsce. Zdobywał również nagrody na różnych mistrzostwach Europy.
Czterokrotnie został najlepszym strzelcem ligi, a dwa razy najlepszym zawodnikiem sezonu. Grał również jako napastnik w reprezentacji narodowej. W sezonie 1962-1963 ustanowił rekord polskiej ligi, zdobywając 77 punktów w meczu z AZS Gdańsk. Kolejny raz zdobył 53 punkty przeciwko Koronie Kraków w 1969 roku.
W latach 1960-1972 Łopatka rozegrał 236 meczów koszykówki. Zdobył w nich 3522 punkty. Mieczysław jest jedynym polskim koszykarzem, który czterokrotnie brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie, Tokio, Meksyku i Monachium.
Imponował na różnych mistrzostwach Europy. We Wrocławiu w 1963 roku zdobył srebro, w Moskwie w 1965 roku brąz, a w Helsinkach w 1967 roku trzecie miejsce. Na Mistrzostwach Świata w 1967 roku został uznany za najlepszego strzelca koszykówki.
W 1968 roku zamierzał przenieść się do Belgii, by grać dla Standard Liège. Ponieważ jednak nie otrzymał na czas dokumentów, jego plany zostały unieważnione. Łopatka mógł wyjechać dopiero w 1972 roku do Francji, gdzie pracował jako trener koszykówki i grał w reprezentacji.

O Francji
Mieczysław nie ma zbyt dobrych wspomnień z Francji. Grał w Montbrison i Chalon sur Saone. Po powrocie do Polski, w wieku 33 lat, Mieczysław został najlepszym zawodnikiem i strzelcem ligi. Powiedział klubowi, że chce odejść, ci jednak nie chcieli go puścić, ponieważ był ich najlepszym zawodnikiem. Wtedy koszykarz postawił sprawę jasno: albo go puszczą, albo kończy karierę.
Kiedy Mieczysław otrzymał zgodę, rozegrał cztery sezony we Francji jako zawodnik i trener oraz został mistrzem trzeciej ligi. Wielu może się zastanawiać, co tak wybitny koszykarz robił w trzeciej lidze, ale jak twierdzi Mieczysław, dopóki nie otrzymał zgody na wyjazd do Francji, wszystkie miejsca w prestiżowych turniejach były zajęte.
Na zawody do Francji pojechał też ze Śląskiem. W ten sposób włodarze jednego z klubów dowiedzieli się, że Łopatka nie ma klubu i zaproponowali mu kontrakt. Pensja była wyższa niż w polskiej ekstraklasie, więc Mieczysław się zgodził.
W 1976 roku wrócił do Polski. Spędził tam sześć sezonów trenując i został trenerem Standardu. Następnie przeszedł operację nogi, a po krótkiej rehabilitacji zaproponowano mu pracę w Belgii.

Najistotniejsze momenty
Wśród wspomnień Mieczysława są mecze z ZSRR. Spośród siedmiu meczów w grupie drużyna Łopatki łatwo pokonała Francję i NRD. Trudniej było jednak z Rumunią i ZSRR. Jego zdaniem drużyna radziecka była poza zasięgiem Polaków. Mieczysław wspominał, że zawodnicy postanowili oszczędzać siły i nie wyciskać z siebie ostatnich soków.
Trudna była konfrontacja z agresywnymi Rumunami, którzy nadużywali alkoholu i często popełniali faule. Choć sędziowie nie zawsze zwracali na to uwagę, koszykarze Łopatki nie dali się zrazić. Mieczysław pamięta też mecz o godzinie 9:00 rano. Wielu widzów spóźniło się wtedy do pracy. W trakcie meczu przez głośnik wzywano dyrektorów zakładów pracy do swoich miejsc pracy w pilnej sprawie.
W finale Mieczysław i jego drużyna ponownie spotkali się z Rosjanami. Kiedy wracał myślami do tamtych wspomnień, był pewien, że jego drużyna jest już zbyt rozluźniona. Po zwycięstwie nad jugosłowiańskimi koszykarzami chłopcy nie grali na miarę swoich możliwości. Byli pewni, że mają w ręku srebrny medal, a także udział w Igrzyskach Olimpijskich. Wyglądało to tak, jakby zawodnicy uznali, że osiągnęli już wszystko, co mogli. Mieczysław jest jednak pewien, że powinni byli myśleć tylko o złocie.
W drugiej połowie, jak mówi Łopatka, gdy zdobyli pięć punktów, Rosjanie się przestraszyli. Trener Gomelski był szczerze zaskoczony i nie rozumiał, co się dzieje. Ale Polacy nie wykorzystali swojej szansy. Dwóch najsilniejszych zawodników zostało usuniętych z boiska z powodu faulu. W ten sposób drużyna ZSRR wygrała.
Łopatka szczególnie zapamiętał Łotysza J. Kruminsa. Miał 218 cm wzrostu i ważył 140 kg. Kiedy Łotysz miał piłkę, nie można było mu jej odebrać. Zawodnik stojący za tą „szafą” nic nie widział. Musiał w jakiś sposób dostać się przed Kruminsa, aby uniemożliwić mu zdobycie piłki.
Innym gigantem drużyny ZSRR był Petrov, który mierzył 208 cm wzrostu. Według Mieczysława był świetnym graczem. Wśród Polaków nikt nie był tak wysoki. Najwyżsi byli Likszo, Piskun i Łopatka (196 cm i 96 kg).

Technika
Łopatka miał świetne wyczucie piłki i nie był tylko strzelcem. Kiedy był na pozycji, szybko się podnosił i oddawał strzał. Mieczysław słynął również z szybkiego ataku. Dla zawodnika grającego na pozycji środkowego taktyka ta była nowością. W tamtym czasie był pierwszym wysokim koszykarzem który potrafił dobiec do kosza. Mieczysław miał też dobrą wytrzymałość fizyczną i miękką rękę.
Według wspomnień trenera Zahorskiego, Łopatkę zapamiętano z ambicji i poświęcenia. Koszykarza trudno było wyprowadzić z równowagi na boisku. Nie przeszkadzały mu faule zawodników czy błędy sędziów. Kiedy był „jego dzień”, Łopatka był nie do zatrzymania. Sam Mieczysław wspomina, że w Śląsku, gdy trenowali przebijanie się przez strefę i piłka była w jego rękach, wstydził się nie oddać rzutu. Oddawał go i trafiał.
Po zakończeniu kariery zawodniczej Łopatka zaczął budować karierę trenerską. Przez ponad dziesięć sezonów pracował jako trener wrocławskiego Śląska. W tym czasie drużyna zdobyła osiem złotych, jeden srebrny i jeden brązowy medal.
Co ciekawe, w młodości Mieczysław nie mógł przypuszczać, że stanie się fenomenem polskiej koszykówki. Był świetnym piłkarzem ręcznym, dopóki nie musiał wybierać między tymi dwoma sportami.

Wspomnienia
Mieczysław zainteresował się koszykówką jeszcze w szkole średniej. W liceum wychowania fizycznego uczył O. Kwieciński, który był fanem koszykówki. Mieczysław wspominał, że nauczyciel zaraził chłopców miłością do tej gry. Po szkole chodzili z Kwiecińskim na salę gimnastyczną gdzie trenowali do 22:00.
W Gnieźnie działała sekcja koszykówki trzeciej ligi w Kolejarzu. Łopatka i kilku jego kolegów też zaczęło tam chodzić. Trenowali wtedy, kiedy pozwalały na to przepisy – jesienią i zimą. Chłopcy nie wiedzieli, co robić latem, postanowili więc stworzyć drużynę składającą się z siedmiu piłkarzy ręcznych. Rok później drużyna piłki ręcznej Łopatki była w pierwszej lidze.
Po kolejnym roku zawodnicy zajęli trzecie miejsce, a Łopatka był najlepszym strzelcem pierwszego sezonu. On również grał w piłkę ręczną w 11-osobowej drużynie. Wtedy trzeba było dużo biegać, bo mecz odbywał się na boisku piłkarskim. W reprezentacji Federacji Start na turnieju w Rumunii grał u boku takiej gwiazdy jak nieżyjący już K. Frąszczak. Frąszczak został najlepszym strzelcem Mistrzostw Świata w 1958 roku. Mieczysław grał także z J. Czerwińskim, Z. Matienko i Pawłem Tilem ze Śląska. Ten ostatni był tak utalentowany, że potrafił strzelać z połowy boiska.
W 2021 roku Mieczysław Łopatka, legendarny koszykarz wrocławskiego Śląska, został wprowadzony do Galerii Sław Międzynarodowej Federacji Koszykówki (FIBA). Stał się pierwszym polskim koszykarzem uhonorowanym w ten sposób.