Wyobraź sobie, że słyszysz: „To beznadziejna sprawa. Ten człowiek już nigdy nie będzie chodził”. Ale potem chirurg z Wrocławia po prostu bierze się do pracy i operuje. Nie zuchwale, lecz naukowo: przeszczep komórek glejowych opuszki węchowej, mikrochirurgia, rehabilitacja – wszystko razem. Paweł Tabakow, neurochirurg i badacz, który zmienia medyczny obraz świata. W tym artykule na iwroclaw.com – o jego metodach, o tym, jak myśli, czym się inspiruje i w jaką naukę wierzy. Pokażemy też, czym jest neuroregeneracja w realiach klinicznych, dlaczego pacjenci przyjeżdżają do niego z zagranicy i co ma z tym wspólnego zmysł węchu. A na koniec zajrzymy w nowoczesne trendy i przedstawimy prognozy.
W tym kontekście warto też spojrzeć szerzej na to, jak we Wrocławiu rozwija się podejście do zdrowia psychicznego i neurologicznego — od wysokospecjalistycznych operacji po systemowe programy wsparcia zdrowia psychicznego we Wrocławiu.
Droga do przełomu
O takich ludziach zwykle pisze się: „Od dziecka marzył o tym, by zostać lekarzem”. Ale w przypadku Pawła Tabakowa nie jest to do końca prawda. Miał on pasję, która z biegiem lat tylko się zaostrzała – ludzki mózg. I nie dlatego, że to romantyczne, lecz dlatego, że to skomplikowane.
W latach 90., kiedy studiował na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, neurochirurgia była uważana za elitarną dyscyplinę z wysokim progiem wejścia. Szli tam ci, którzy nie bali się odpowiedzialności. Tabakow wybrał właśnie ten obszar – i wydaje się, że czuł się tam pewnie. Pociągała go sala operacyjna, ale i to, co działo się poza nią: mechanizmy regeneracji, terapia komórkowa, możliwość wyjścia z neurochirurgią poza granice zwykłej rutynowej medycyny.
Jeszcze w czasach studenckich trafił na publikacje o komórkach opuszki węchowej – tych samych, które mają zdolność do odnawiania się przez całe życie. Co ciekawe, właśnie te komórki (olfactory ensheathing cells, OECs) wykazały potencjał do odbudowy uszkodzonych aksonów w rdzeniu kręgowym. Idea była rewolucyjna, ale wyglądała nieco fantastycznie. W Polsce podobne rzeczy nie były wówczas dyskutowane nawet na poziomie teorii.

Minęło kilka lat – i Tabakow wrócił do tematu już jako chirurg. Zaproponował kolegom z wrocławskiej kliniki przeprowadzenie pierwszej eksperymentalnej transplantacji OECs u pacjenta z całkowitym uszkodzeniem rdzenia kręgowego. Nie od razu go poparto. Ale ktoś wyraził nadzieję, że „jeśli już ktoś to zrobi w Polsce, to będzie to właśnie Tabakow”. I tak się stało.
Innowacja, która rzuca wyzwanie medycynie
W środowisku medycznym długo obowiązywała teza: tkanka nerwowa się nie regeneruje. Uszkodzony rdzeń kręgowy – to na zawsze. Tabakow ten mit obalił. Jego metoda opiera się na komórkach, które wszyscy posiadamy – opuszki węchowej. A dokładniej – na komórkach glejowych z niej. To one są zdolne do „towarzyszenia” odbudowie aksonów.
Po latach eksperymentów na zwierzętach odważył się na operację, która później trafiła na łamy światowych mediów. W 2014 roku zespół Tabakowa przeszczepił pacjentowi komórki glejowe opuszki węchowej, pobrane z części mózgowej, i połączył je z pomostem nerwowym. Ten pacjent miał całkowite przecięcie rdzenia kręgowego – z zerową czułością poniżej pasa. I po kilku miesiącach od operacji zaczął poruszać nogami.
Media nazwały to „cudem medycznym”, ale Tabakow uważa to za zwykłą rutynową pracę. Nie rości sobie prawa do statusu proroka. Jednocześnie jednak podkreślił, że nie jest to bohaterska, jednostkowa operacja, ale dowód na to, że terapia komórkowa ma już dobre perspektywy.
Metoda Tabakowa stała się podstawą do stworzenia specjalnego programu badawczego we Wrocławiu – Wrocław Walk Again. Jest to wieloletni program z udziałem bioinżynierów, fizjoterapeutów i biologów molekularnych. Właśnie takie interdyscyplinarne podejście pozwoliło wyjść z teorii na salę operacyjną.
Paweł Tabakow jako lekarz – czym jeszcze jest interesujący

Po historii z przeszczepem OECs do Tabakowa zaczęli zwracać się zarówno badacze, jak i pacjenci. I to nie tylko z Polski. Całkiem logicznie: jeśli gdzieś we Wrocławiu jest chirurg, który przywraca ruch ludziom z całkowitym uszkodzeniem rdzenia kręgowego, to ktoś na pewno będzie chciał tam trafić. Ale tu ważne jest, by nie stworzyć wrażenia „czarodzieja”. Mowa jest bowiem o niezwykle skomplikowanej i długotrwałej terapii, która wcale nie zawsze daje pożądany efekt.
Gdzie pracuje i jak go znaleźć
Paweł Tabakow przyjmuje w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu – to jedna z największych państwowych klinik w Polsce, więc wszystkie dane są jawne. W profilu na ZnanyLekarz.pl wskazano, że jego specjalizacją jest mikrochirurgia przepuklin międzykręgowych, endoskopia mózgu, guzy, wrodzone wady OUN. Ale obok – i wzmianka o transplantacjach komórek glejowych, co jest rzadkością nawet w europejskich klinikach.
„Głównym tematem mojej pracy naukowej jest poszukiwanie nowych metod leczenia urazów rdzenia kręgowego poprzez przeszczepy śródrdzeniowe komórek glejowych opuszki węchowej (OECs)”.
Dostać się do tego lekarza nie jest łatwo – ze względu na wysoki popyt i obciążenie badawcze. Ale Tabakow, w odróżnieniu od niektórych kolegów, nie chowa się w cień po medialnym sukcesie. Nadal praktykuje – jako lekarz, a nie tylko prelegent na konferencjach.
Co mówią pacjenci: oczekiwania i rzeczywistość
W opiniach najczęściej pada słowo „konkretny”. To nie jest lekarz, który rozpływa się w ogólnikach lub zrzuca odpowiedzialność na innych. Jeden z komentarzy mówi, że specjalista nie ucieka w zbędne emocje. Dokładnie wyjaśnia, co można zrobić, a co nie.
Potwierdza to też ogólny wydźwięk publikacji: Tabakow nie obiecuje cudów, ale pracuje tam, gdzie inni dawno postawili krzyżyk. Prawdopodobnie właśnie to wywołuje szacunek – i wśród kolegów, i wśród pacjentów.
Kiedy nauka staje się osobista: dlaczego to robi

Kiedy słucha się, jak Paweł Tabakow mówi o swojej pracy, odnosi się wrażenie, że medycyna to dla niego misja. Ale fałszywego patosu w słowach neurobiologa nie ma. Ani też zwrotów w rodzaju „przeznaczenie” czy „służba ludzkości”. Zamiast tego jest jasne: „Interesuje mnie, jak to działa. I co możemy z tym zrobić”.
Tabakow często podkreśla, że nie pracuje sam. Jego projekt to wynik pracy zespołowej z biologami, fizjologami, inżynierami, rehabilitantami. Jednocześnie przyznaje: był moment, gdy trzeba było podjąć decyzję, która miała wszelkie szanse na porażkę. W końcu nawet w nauce czasami trzeba po prostu powiedzieć: „Ryzykujemy”.
W polskich publikacjach nazywają go upartym i pewnym siebie – ale nie dla wizerunku, lecz dlatego, że „innego sposobu na przebicie się przez system nie ma”. Ten system przebija on już od ponad 10 lat – i to przynosi rezultaty.
Zatem wrocławski lekarz spokojnie i uparcie wdraża to, co do niedawna uważano za absurd. I, jak się wydaje, wcale nie zamierza się zatrzymywać.
Neuro-wyzwanie przyszłości: dokąd zmierza nauka – i czy na pewno w dobrym kierunku

Gdy Tabakow zaczynał, transplantologia komórkowa w neurologii była raczej na marginesie – gdzieś między fantazją a hipotezą. Dziś jest już blisko mainstreamu. Ale, jak to często bywa, im więcej uwagi – tym więcej dyskusji.
W dziedzinie odbudowy rdzenia kręgowego jednocześnie rozwija się kilka podejść. Oprócz transplantacji OECs, są też badania nad komórkami macierzystymi, neuroprotezowaniem, neurointerfejsami, biopodporami inżynierii tkankowej, a nawet elektrostymulacją mózgu. Przewaga metody Tabakowa – jest ona biologicznie naturalna i nie wymaga implantów. Ma jednak i ograniczenia: nie każdy przypadek się nadaje, a rezultat nie zawsze jest przewidywalny.
To stwarza przestrzeń do sporów. Jedni uważają, że przyszłość należy do strategii kombinowanych (np. OECs + komórki macierzyste). Inni mówią: trzeba czekać na pojawienie się pełnowartościowych sztucznych neurointerfejsów. Problem w tym, że medycyna gromadzi wiedzę szybciej, niż zdąża ją wdrażać.
Na tym tle przykład Tabakowa jest szczególnie wymowny: pracuje on na styku praktyki i badań. Stosuje metodę, która ma pod sobą biologiczne podstawy, potwierdzone publikacjami naukowymi i wynikami klinicznymi. Jego podejście – na pewno jedno z najbardziej perspektywicznych w dziedzinie neurochirurgii rekonstrukcyjnej. I właśnie takie połączenie teorii i praktyki daje szansę na przełom. Tym bardziej, że we Wrocławiu są też inne powody do dumy – światłowody i wiele innych aspektów, które pokazano w filmach dokumentalnych o mieście.