Ryszard Szurkowski jest dwukrotnym mistrzem olimpijskim. Na swoim koncie ma cztery złote medale mistrzostw świata w kolarstwie torowym, trzy złote medale mistrzostw świata amatorów w kolarstwie torowym oraz dwanaście zwycięstw w mistrzostwach Polski. Mimo licznych propozycji, Ryszard nigdy nie związał się ze sportem zawodowo. Szurkowski to legenda polskiego kolarstwa. Był najlepszym kolarzem amatorem i inspiracją dla wielu Polaków – pisze iwroclaw.com.
Marzenia
Ryszard urodził się 12 stycznia 1946 roku na Dolnym Śląsku. W jego wielodzietnej rodzinie sport był bardzo ważny. Pewnego dnia w polskim radiu młody Ryszard usłyszał o Pokojowym Wyścigu Rowerowym i to go bardzo zainspirowało. Słuchał transmisji z zawodów kolarskich i marzył o tym, by pewnego dnia stać się jak jego idol Stanisław Królak, który wygrał Wyścig Pokoju w 1956 roku.
Wydarzenie to było największym amatorskim wyścigiem kolarskim w Europie Wschodniej i stało się wydarzeniem kultowym, które odbywało się od 1946 do 2006 roku. W tym czasie Polacy mogli brać udział tylko w amatorskich wyścigach kolarskich ze względu na władze.
Choć młody Ryszard nie miał wielkich planów na przyszłość, chciał startować w zawodach i jeździć na rowerze. Kolarz powiedział kiedyś, że próbował naśladować mistrza Królaka. Chciał mieć rower, na którym mógłby rywalizować z innymi. Nie miał pojęcia, że pewnego dnia będzie reprezentował Polskę.
Kariera kolarska Szurkowskiego rozpoczęła się w Miliczu w 1966 roku. Później kolarz przeniósł się do Radomierza, gdzie trenował go Ryszard Swata. W sąsiedniej miejscowości Garbatka, Szurkowski odbył służbę wojskową. Wspomina, że gdyby nie treningi z kolarzami w Radomierzu, jego kariera mogłaby nie być możliwa. Dzięki staraniom trenera Swata, dowódca ostatecznie zezwolił Ryszardowi na udział w zawodach.
Pierwsze znaczące sukcesy odniósł we Wrocławiu. W 1968 roku odnosił zwycięstwa w drużynie Dolmelu. Następnie Ryszard wziął udział w Mistrzostwach Polski w kolarstwie torowym, został wicemistrzem kraju w wyścigach górskich i zajął 4. miejsce na Mistrzostwach Polski w wyścigu ze startu wspólnego.
Szurkowski kontynuował doskonalenie swoich umiejętności. Później został zauważony przez wielkiego polskiego trenera Henryka Łasaka. Z jego pomocą Ryszard postawił na kolarstwo szosowe, która okazała się zdecydowanie trafną. W 1969 roku kolarz zadebiutował na mistrzostwach świata w kolarstwie szosowym, a jego umiejętna jazda przyniosła mu drugie miejsce.

Rower
Ryszard wspominał, że przed wojskiem dużo czasu spędzał na rowerze. Ale nie tylko na nim jeździł. Stale monitorował swoje postępy i liczył, ile czasu zajmuje mu przejechanie 5 kilometrów. Treningi we wrocławskim klubie pozwoliły spełnić marzenia, które Szurkowski nosił w głowie od 15 roku życia.
Ryszard nie ma też pojęcia, kim byłby, gdyby w jego życiu nie pojawił się rower. Sportowiec starał się nie porównywać do swoich kolegów z dzieciństwa, którzy nie zostali sportowcami i nie osiągnęli sukcesu. Według Ryszarda każdy sport może kształtować osobowość i charakter. Wszyscy sportowcy, z którymi kiedykolwiek rozmawiał, mówili, że to trening uczynił ich tym, kim są.
Sportowiec ma siłę, charakter i umiejętność radzenia sobie z trudnościami. Ale przede wszystkim ma zdrowie. Człowiek staje się silniejszy. Rozumie, że jeśli może przejechać 100 km, to poradzi sobie z każdą pracą fizyczną w życiu codziennym.

Nagrody
Ryszard Szurkowski wystartował w biegu drużynowym na XX Igrzyskach Olimpijskich w Monachium. Pojechał na krótko. Głównym rywalem polskiej ekipy był wówczas ZSRR. Niestety Polacy zajęli drugie miejsce z różnicą 30 sekund. Był to jednak drugi medal olimpijski w kolarstwie dla Polski w ciągu 48 lat, dlatego drużyna była bardzo zadowolona z tego wyniku.
Na XXI Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu doszło do rewanżu ze Związkiem Radzieckim. Tym razem różnica wynosiła 20 sekund. Polacy ponownie zajęli drugie miejsce, ale i tym razem drużyna była zadowolona ze swojego wyniku. Dania, która zajęła trzecie miejsce, była 3 minuty za nimi.
Indywidualny sukces Szurkowskiego miał miejsce w 1973 roku w Barcelonie. Podczas 46. Mistrzostw Świata w Wyścigach Szosowych odbył się wyścig amatorów ze startu wspólnego, gdzie Ryszard startował sam. Linię mety przekroczył 31 sekund przed najbliższym rywalem.
Ryszard był wielką gwiazdą polskiego kolarstwa amatorskiego. Nic dziwnego, że czołowi kolarze zawodowi chcieli go mieć w swoich drużynach. Sportowiec brał jednak udział w wyścigach w czasach, gdy nie mógł swobodnie podróżować, ponieważ komunistyczny rząd zakazał wyjazdów za granicę. Polski Związek Kolarski był niewzruszony i nie wydał Ryszardowi zgody na opuszczenie Polski.
Jednak w ramach rekompensaty zarząd pozwolił Szurkowskiemu na udział w profesjonalnych wyścigach kolarskich. Później zadebiutował w wyścigu Paryż-Nicea. Wyścig „W stronę słońca” należy do najtrudniejszych. Zajął drugie miejsce na jednym etapie i trzecie na dwóch pozostałych. Wyprzedził go Eddie Merckx, najlepszy kolarz wśród zawodowców.

Punkt zwrotny
10 czerwca 2018 r. w Kolonii odbył się wyścig kolarski weteranów. Dwóch kolarzy przewróciło się na drodze przed panem Ryszardem. Szurkowski również się przewrócił i mocno uderzył twarzą o asfalt. Złamał wszystkie kości twarzy, niektóre kręgi i uszkodził rdzeń kręgowy. W rezultacie został sparaliżowany w kończynach. Ryszard musiał przejść trzy operacje i trudną, długotrwałą rehabilitację.
Z czasem zauważył poprawę, która z pewnością była zachęcająca. Rowerzysta mógł trochę poruszać ramionami. Nie na tyle, by „pchać góry”, ale taka poprawa była zachęcająca. Sześć miesięcy po wypadku, Szurkowski zaczął czuć mięśnie w nogach.
Przed tragedią kolarskie życie Ryszarda toczyło się dalej. Choć nie brał udziału w światowych zawodach, nie zrezygnował z kolarstwa. W latach 1984-1988 był trenerem kadry narodowej. Dzięki Szurkowskiemu Lech Piasecki osiągnął wielki sukces. W 1985 roku wygrał Wyścig Pokoju i zdobył złoty medal mistrzostw świata.
Polska drużyna pod wodzą pana Ryszarda zdobyła srebro na Igrzyskach Olimpijskich w Seulu w 1988 roku. Ryszard Szurkowski był w swoim żywiole i aktywnie przyczyniał się do rozwoju kolarstwa w Polsce, był również prezesem Polskiego Związku Kolarskiego.
12 stycznia 2021 roku Szurkowski spełnił swoje najskrytsze życzenie. W wieku 75 lat jego największym marzeniem było w końcu stanąć na nogi i pojeździć na rowerze, choć trójkołowym. Niestety, nie było mu to dane. 1 lutego poważna choroba odebrała rowerzyście życie. Dziś jednak nie ma chyba Polaka lubiącego kolarstwo, który nie pamiętałby dokonań Szurkowskiego.
W latach 70. przynależność do ZSRR uniemożliwiała mu rozwój kariery – świat był podzielony na Zachód i Wschód. Pewnego razu Bernard Hinault powiedział Richardowi, że gdyby nie pochodził z kraju bloku wschodniego, mógłby wziąć udział w Tour de France.
W pewnym momencie belgijska drużyna Molteni była zainteresowana kolarzem, której mistrzem był Eddy Merckx. Ale żelazna kurtyna odcięła Ryszarda od reszty sportowego świata.
Mimo to kolarz nie poddawał się i starał się pokazać z jak najlepszej strony we wszystkich zawodach, w których brał udział. Słusznie uznano go za najlepszego amatora w światowym kolarstwie, jednak największą chwałę przyniosły mu Pokojowe Wyścigi Kolarskie.
W czasach zimnej wojny były to wydarzenia o zasięgu globalnym. Rodzaj imprezy o podtekście politycznym. Bezpośrednia konfrontacja Polaków, Rosjan i Niemców miała wiele historycznych znaczeń. Każdy wyścig kolarski był postrzegany jako kolejny rewanż.
Mimo wszystkich perypetii Ryszard do końca pozostał wierny swojemu powołaniu i pielęgnował nadzieję na świetlaną kolarską przyszłość.