Jerzy Klempel był polskim piłkarzem ręcznym i Honorowym Mistrzem Sportu w 1987 roku. Klempel nie był brutalną osobą, ale nigdy nie bał się twardej gry. Jest uważany za jedynego Polaka, który czterokrotnie grał w reprezentacji na Mistrzostwach Świata i zajmuje pierwsze miejsce na liście najlepszych strzelców reprezentacji Polski w historii. Piłkarz ręczny zdobył 1237 bramek – informuje iwroclaw.com.
Na drodze do sławy
Klempel urodził się 23 kwietnia 1953 roku w Miedzeszynie, a zmarł 28 maja 2004 roku we Wrocławiu. Sportowiec miał na swoim koncie wiele zwycięstw i nagród. W latach 1972-1978 siedem razy z rzędu zdobywał mistrzostwo Polski w piłce ręcznej. Trzykrotnie został uznany najlepszym strzelcem Mistrzostw Niemiec w piłce ręcznej. Przez 26 lat był rekordzistą Bundesligi, zdobywając 19 bramek w jednym meczu.
Klempel 24 razy zagrał w reprezentacji Polski. Był brązowym medalistą Letnich Igrzysk Olimpijskich 1976 w piłce ręcznej. W 1980 roku został najlepszym strzelcem turnieju. Udział w Mistrzostwach Świata również przyniósł mu nagrody: w 1982 r. zdobył brązowy medal, w 1974 r. był czwarty, a w 1978 r. szósty. W 1978 roku Klempel został uznany najlepszym strzelcem turnieju. Jerzy miał udaną karierę jako trener klubowy i reprezentacyjny w Polsce.
Co zaskakujące, utalentowany sportowiec rozpoczynał swoją karierę jako hokeista. W wieku 15 lat zdobył mistrzostwo Polski z Odrą Opole. Za namową siostry postanowił jednak spróbować swoich sił w piłce ręcznej i w roku 1968 młody Klempel został członkiem Gwardii Opole. Jego trenerem był wówczas Jan Pasonia.
Jerzy robił postępy. Kilka miesięcy później jego drużyna została wicemistrzem kraju. Podczas jednego z meczów Klempel uderzył w poprzeczkę tak mocno, że piłka odbiła się aż od przeciwległej bramki. W sezonie 1969-1970 Jerzy zaczął grać w pierwszej drużynie. Jego trenerem był E. Gila, po czym dostał szansę gry w silniejszym zespole.
W wieku 16 lat Klempel zadebiutował w mistrzostwach Polski, zdobył sześć bramek i wygrał zakład o nowe buty sportowe od swojego trenera. Piłkarz ręczny z powodzeniem rozegrał swój pierwszy sezon, zdobywając 52 bramki w 18 meczach. W tym czasie był uważany za „złote dziecko Opola”. Pewnego razu, podczas meczu z Holandią, Jerzy wykonał rzut karny. Odwrócił głowę bramkarza tak, że ten zaczął szukać piłki w bramce, ale ta nadal była w rękach szczypiornisty.

Lepszy
Polscy kibice dobrze pamiętają rok 1974. Był to wspaniały czas nie tylko dla piłkarzy nożnych, ale także dla szczypiornistów. Choć polska reprezentacja nie zdobyła medalu, zajęła obiecujące 4. miejsce. Klempel również się wtedy wyróżniał – w meczu z ówczesnymi mistrzami, Rumunią, młody talent zdobył sześć bramek.
Potem przyszły zwycięstwa nad Szwedami, Hiszpanami, Duńczykami i Czechami. Choć reprezentacja Polski w piłce ręcznej zajęła czwarte miejsce na Mistrzostwach Świata, nikt nie był smutny, ponieważ było to najwyższe miejsce ze wszystkich dotychczasowych Mistrzostw Świata.
A. Juskowiak został uznany najlepszym strzelcem Igrzysk Olimpijskich, lecz Klempel był jednak lepszym piłkarzem ręcznym niż Juskowiak piłkarzem nożnym. W swoim debiucie na Igrzyskach Olimpijskich udowodnił to i jako pierwszy na świecie zdobył 15 bramek przeciwko Tunezji.
Chociaż wynik ten został później anulowany z powodu pewnych okoliczności, Jerzy nie smucił się długo – czekały na niego kolejne zwycięstwa. Mimo 23 dni ciężkich treningów na obozie drużyna wygrała mecz z Niemcami, a Jerzy został wówczas uznany najlepszym napastnikiem..
W 1978 roku Klempel został uznany za najskuteczniejszego strzelca Mistrzostw Świata. Chociaż Polska przegrała turniej i zajęła szóste miejsce, Jerzy błyszczał jak nigdy dotąd. Cztery lata później dołożył kolejny medal do swojej kolekcji. Reprezentacja Polski zajęła wówczas trzecie miejsce.

Nowy etap
W wieku 29 lat Klempel w końcu otrzymał pozwolenie na wyjazd za granicę. Podpisał kontrakt z Frisch Auf Göppingen w Niemczech Zachodnich, co zapoczątkowało nowy etap w jego karierze. W tamtych latach Jerzy przestał jednak występować w reprezentacji narodowej piłki ręcznej. Decyzja ta była dość dziwna, gdyż dzięki zajęciu trzeciego miejsca, reprezentacja Polski miała otwartą drogę do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles. Niestety z powodu bojkotu nigdy tam nie dotarła.
Zygfryd Kuchta, który był selekcjonerem w tamtych latach, nie przypominał sobie żadnych problemów poprzedzających decyzję Klempela. Gdyby Jerzy chciał grać w reprezentacji, Kuchta z pewnością by go przyjął.
W 1987 roku Klempel powrócił jednak do reprezentacji i wziął udział w mistrzostwach świata, w których Polska zajęła trzecie miejsce. Był to również ostatni mecz Jerzego z orzełkiem na piersi. Piłkarz ręczny zdobył sześć bramek, choć Polska przegrała ze Szwecją w jego rodzinnym Opolu.
Pomimo zaawansowanego dla piłkarza ręcznego wieku 34 lat, Klempel zrobił furorę w Niemczech. W Göppingen, w którym grał od 1982 do 1991 roku był uważany za półboga. Przez trzy kolejne sezony Jerzy był najlepszym strzelcem. W 1983 roku zaimponował wszystkim fanom piłki ręcznej, kiedy zdobył 19 bramek w meczu z TuS Hofweier. Nikt nie był w stanie pobić rekordu Klempela przez 26 lat.
W niemieckiej ekstraklasie Jerzy zdobył 1189 bramek w 153 meczach. Później pracował również jako trener, aż zdecydował się na powrót do Polski. W ojczyźnie trenował Śląsk Wrocław. W 1997 roku, 15 lat po pierwszym tytule, Śląsk zdobył swój ostatni złoty medal mistrzostw świata w piłce ręcznej. Klempel zaczął tracić grunt pod nogami z powodu problemów zdrowotnych.

Gwiazda, która nie zgaśnie
Jeden z jego uczniów, Edward Gila, wspominał, że Klempel był bardzo utalentowany. Miał również dobrą sprawność fizyczną, żwawość i wydajność. Był silnym, wysportowanym mężczyzną. Jerzemu wszystko przychodziło łatwo. Dobrze poznał wszystkie tajniki piłki ręcznej i szybko robił postępy. Klempel nie lubił ciężkiej pracy, co prawda nie musiał trenować tak długo jak inni zawodnicy. Nawiasem mówiąc, choć Jerzy był leworęczny, zawsze grał na prawym skrzydle.
Bramkarz i trener Bogdan Kowalczyk zapamiętał Klempela jako osobę o szczególnych umiejętnościach gry w piłkę ręczną. Miał bardzo skuteczne rzuty z wyskoku. Z odległości 7-10 metrów potrafił rzucić prostą ręką piłkę, którą bramkarz z trudem łapał. Jeśli Klempel był w dobrej formie, mógł rzucić piłkę gdziekolwiek chciał, więc nic dziwnego, że był uważany za lidera, a gra w jednej drużynie z nim była zaszczytem.
Żona Klempela przypomniała też incydent z jego kariery. Kiedy obrońcy skakali, aby zablokować Jerzego, byli już na ziemi, a on wciąż był w stanie oddać strzał z powietrza. W tamtych czasach ludzie nie znali Michaela Jordana, a Jerzy już „latał” w powietrzu. Kobieta wspomina, że bramkarze bali się Klempela nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Jerzy zawsze przekraczał oczekiwania. Choć jego strzały były dość przewidywalne, bramkarze pozostawali bezradni wobec jego siły i celności.
Pomimo choroby, która trawiła Klempela, nigdy nie narzekał i nie mówił o swoim bólu. Podczas gdy Klempel przebywał w szpitalu, Śląsk zdobył brąz na Mistrzostwach Polski. Tego dnia piłkarze ręczni przyszli do gwiazdy pochwalić się swoimi osiągnięciami.
Wtedy Klempel z entuzjazmem opowiedział im o swoich planach na przyszłość, o tym, jak widzi rozwój drużyny i jak może pomóc. Choć zawodnicy wiedzieli, że Jerzy czuje się już bardzo słabo, wspierali trenera i chętnie uczestniczyli w rozmowie.
W walce z chorobą, która dotknęła jego kolana, stawy i biodra, Klempel przegrał. Gwiazdor odszedł w wieku 51 lat. Ciekawe, jak potoczyłyby się losy narodowej drużyny piłki ręcznej, gdyby nadal ją trenował?