Piwik PRO to platforma analityczna z Wrocławia, stworzona jako alternatywa dla Google Analytics dla firm, którym zależy na kontroli nad danymi, zgodności z GDPR oraz cyfrowej prywatności. W ciągu dziesięciu lat lokalny startup wyrósł na globalnego gracza w obszarze analityki internetowej, z którego rozwiązań korzystają banki, instytucje publiczne oraz organizacje medyczne w różnych krajach świata. O tym, jak zespołowi z Wrocławia udało się zająć tę niszę, opowiadamy na iwroclaw.com.
Od projektu entuzjastów do globalnej platformy
Historia Piwik PRO to przykład, jak konsekwentne podejście do odpowiedzialności i jasno określone pozycjonowanie pozwalają budować międzynarodowy produkt IT bez ginęcia w cieniu technologicznych gigantów. Początkowo był to po prostu Piwik – otwarte narzędzie do analityki internetowej, które rozwijali wolontariusze z całego świata. Ale w 2013 roku część zespołu z Wrocławia postanowiła: koniec z amatorstwem, czas stworzyć z tego pełnoprawny produkt dla biznesu. Tak powstał Piwik PRO – oddzielna platforma z własną wizją, designem i co najważniejsze – ambicjami.
Nie konkurowali z Google na jego terenie – nie obiecywali magii za kliknięciem i nie ciągnęli za sobą milionów drobnych stron internetowych. Zamiast tego, skoncentrowali się na tych, dla których temat danych jest naprawdę bolesny: bankach, szpitalach, strukturach rządowych. Tam, gdzie słowo «analityka» zawsze idzie w parze z pojęciem «odpowiedzialność».
W 2016 roku Piwik PRO ostatecznie rozstał się z macierzystym Piwik (który później stał się Matomo) i od tego czasu wyznacza własną trajektorię. Od lokalnej siedziby we Wrocławiu – do biur i klientów w dziesiątkach krajów. Firma zachowała centralę w kraju, ale myśli globalnie i sprzedaje się poza Polską lepiej, niż wiele startupów z epitetem «międzynarodowy» w reklamie.
Piwik PRO i nowa fala prywatnej analityki

To, co jeszcze kilka lat temu wydawało się biurokratyczną formalnością — GDPR, polityka cookies, zgody użytkowników — dziś faktycznie wyznacza zasady gry na rynku analityki internetowej. Ten zwrot jako jedna z pierwszych dostrzegła firma Piwik PRO i zbudowała wokół niego swój produkt.
Podczas gdy inne platformy wahały się, czy dostosowywać swoje modele do nowych wymagań, zespół z Wrocławia postawił na prywatność. W rezultacie klient zyskuje kontrolę nad tym, co najważniejsze w pracy z danymi:
- gdzie dokładnie przechowywane są dane — we własnej infrastrukturze, w chmurze prywatnej lub na serwerach zlokalizowanych w UE;
- jakie dane są zbierane i w jakim zakresie, bez ukrytych mechanizmów i zewnętrznych trackerów;
- w jaki sposób spełniane są wymogi GDPR oraz regulacje branżowe, bez kompromisów i „szarych stref”.
Dla dużych organizacji — banków, szpitali czy instytucji publicznych — takie podejście oznacza nie tyle wygodę, co spokój. Analityka przestaje być źródłem ryzyka i staje się narzędziem, które działa w ramach zasad, zamiast próbować je omijać.
«Analityka bez kompromisów»: pozycjonowanie na rynku

Piwik PRO nie obiecuje «prostej analityki», bo w świecie prywatności ona prosta nie jest. Ale jest to przypadek, kiedy to, co skomplikowane, można kontrolować. Selektywne zbieranie danych, minimalizacja ryzyka i przejrzystość na wszystkich poziomach – oto co sprawia, że platforma jest aktualna w erze cyfrowego sceptycyzmu.
To produkt dla firm, którym nie jest obojętne, co dzieje się «pod maską». Etyka przeplata się tu z odpowiedzialnością prawną: w przeciwieństwie do wielu gigantów SaaS, Piwik PRO daje jasne gwarancje – gdzie i jak pracują dane, aby użytkownik nie stał się towarem wraz ze swoimi cyframi.
Piwik PRO vs Matomo: dla kogo co pasuje
Porównanie z Matomo jest nadal aktualne. Obie usługi wyrosły z jednego korzenia – projektu Piwik – ale poszły w różne strony. Matomo pozostaje bliższe społeczności open-source, koncentruje się na entuzjastach i firmach, które samodzielnie wszystko konfigurują.
Piwik PRO – to już inny poziom gry. Ze wsparciem, zobowiązaniami umownymi, orientacją na segment korporacyjny. Komuś bliższe jest podejście DIY Matomo, komuś – serwis i gwarancje od Piwik PRO. Ale w obu przypadkach jest to odpowiedź na tę samą potrzebę: analityka, która nie sprzedaje użytkownika wraz z jego danymi.
Wrocław jako tło dla innowacji
Jeśli spróbować wyobrazić sobie idealne miejsce do uruchomienia startupu analitycznego, Wrocław raczej nie przyjdzie na myśl jako pierwszy. Ale na początku lat 2010. to właśnie to miasto dało zespołowi Piwik PRO wszystko, co niezbędne – od silnego technicznego jądra po sieć kontaktów IT i zrozumienie rynku europejskiego.
We Wrocławiu jest silna edukacja IT – uniwersytety kształcą inżynierów, którzy myślą systemowo. A do tego uformowała się społeczność, gdzie startupy mogą na sobie polegać, wymieniać się pomysłami lub po prostu rozwiązywać problemy przy kawie. Ta lokalna platforma w dużej mierze stała się prototypem przyszłego biura Piwik PRO: otwartość, niezależność, zdrowy sceptycyzm wobec modnych słów.
Firma do dziś trzyma korzenie we Wrocławiu. Tutaj bazuje główny zespół, tutaj testuje się nowe funkcje, tutaj szuka się ludzi do R&D. I jednocześnie – do dziś można usłyszeć frazy w stylu «a ja kiedyś pracowałem z założycielami Piwik PRO». W mieście, gdzie technologie rosną nie na hubach, a na ludziach, taka historia nie brzmi jak wyjątek.
Ostatecznie, Piwik PRO stał się przykładem dla innych lokalnych firm – no cóż, zobaczcie, można siedzieć we Wrocławiu i sprzedawać produkt na cały świat, nie tracąc siebie. Żadnych relokacji do Londynu czy San Francisco, ani gry według cudzych zasad.
Produkt, który rośnie razem z klientami

Piwik PRO dawno wyszedł poza ramy klasycznej analityki internetowej. Platforma rozszerzyła się do całego zestawu narzędzi: CDP, Tag Manager, Consent Manager – a wszystko to pod jednym dachem. Fokus przesunął się z liczby odwiedzających na jakość rozumienia ich zachowania. I to – na warunkach firmy, a nie jakiegoś zewnętrznego algorytmu.
Zespół dodał szereg funkcji, które czynią platformę jeszcze bliższą codziennemu biznesowi: odświeżony interfejs, analityka aplikacji mobilnych, pulpity nawigacyjne, które można dostosować «pod siebie», a nie «jak dla wszystkich». To jest ten przypadek, kiedy to nie firma jest dostosowywana do produktu, a na odwrót.
Jednocześnie Piwik PRO adaptuje się do realnych potrzeb branż, w których z analityką się nie żartuje. Na przykład w szpitalach, gdzie zachowanie danych osobowych jest kwestią etyki. Albo w strukturach rządowych, gdzie przejrzystość i kontrola są częścią ustawodawstwa. Właśnie dlatego platforma coraz częściej pojawia się w przetargach, gdzie Google po prostu nie przechodzi kryteriów.
Co dalej? Założyciele mówią o jeszcze większej elastyczności: nowe możliwości API, integracje, głębsza analiza danych bez utraty prywatności. Na blogu firmy można prześledzić, jak zmienia się myślenie – od «potrzebujemy analityki» do «musimy rozumieć ludzi, nie naruszając ich granic».
Jak firma Piwik PRO wyrosła na globalnego gracza

Zatem Piwik PRO przeszła pełną drogę – od wrocławskiego startupu w 2013 roku do dochodowej firmy z klientami na całym świecie. Dalej wszystko potoczyło się według scenariusza, który wielu marzy powtórzyć: rozwój produktu, wejście na rynki UE, zawarcie pierwszych poważnych kontraktów w obszarze opieki zdrowotnej i administracji publicznej. W 2017 roku Piwik PRO otrzymała poważną inwestycję od Warsaw Equity Group – to był pierwszy sygnał, że firma z lokalnej platformy we Wrocławiu wkracza do innej ligi.
Środki te poszły na rozwój zespołu, rozwój funkcjonalności, wejście na nowe rynki. Firma zaczęła sprzedawać w Wielkiej Brytanii, Ameryce Północnej, Skandynawii. Produkt był dopracowywany pod kątem realnych potrzeb klientów.
W 2023 roku nastąpiło kolejne znaczące «dorastanie»: Piwik PRO połączyła się z duńską firmą Cookie Information, a jej pierwsi inwestorzy wyszli z projektu z 4,1× zwrotem. Tak czy inaczej, jest to uznanie, że firma stała się stabilnym biznesem.
Takie przykłady są ważne również dlatego, że potwierdzają żywotność wrocławskiej sceny IT. Właśnie tutaj w ostatnich latach pojawili się i inni gracze, którzy myślą podobnie. Na przykład Infermedica, która rozwija systemy oparte na sztucznej inteligencji do diagnostyki w medycynie, czy Agribot. Każdy z nich – na swój sposób unikalny, ale wszystkich łączy jedno: realne problemy, technologiczna głębia i chęć pozostania we Wrocławiu, nawet gdy otrzymuje się możliwość ekspansji do Kanady czy na Bliski Wschód.
Piwik PRO była pierwszą wśród regionalnych graczy, którzy rozwijali się w ten sposób. I teraz jej historia działa jak drogowskaz, że z Europy Środkowo-Wschodniej całkiem możliwe jest granie na równi na poziomie światowym.